wtorek, 6 marca 2012

Z serii przeczytane

Mam wrażenie, że Marcin Szczygielski opisał wydarzenia w "PL-boy, czyli 9 i pół tygodnia z życia pewnej redakcji" jak najbardziej ze swojego życia i doświadczeń, przejaskrawiając w zabawny, czasem nieco irytujący sposób różne osoby i ich przywary. Rzecz dzieje się w redakcji miesięcznika dla mężczyzn, gdzie każda z pracujących tam osób jest jedyna i niepowtarzalna (jak w prawdziwym życiu), niektóre są lizusami (jak w życiu), większość się absolutnie nie wychyla (jak to w ... życiu) i tak naprawdę autor opisał samą, szczerą prawdę, tylko w formie satyry i zabawy. Przy okazji poznajemy kulisy powstawania magazynu dla kobiet, co jest dla mnie jednym z najciekawszych elementów powieści i potwierdza moje wcześniejsze domysły: Photoshop rządzi!
Wybory najpiękniejszej są takie... żenujące.. forma zabawy i spędzania czasu młodzieży również. Mimo prześmiewczej formy całość niestety zbyt realistycznie wygląda.. Pewnie dlatego miałam malutkiego kaca po przeczytaniu całości, chociaż w międzyczasie bywało, że się uśmiałam, a to, co mnie szczególnie zaciekawiło - to męski, satyryczny punkt widzenia tego wszystkiego.

Oczywiście nie może zabraknąć kryminału Agathy Christie. Tym razem przeczytałam "Dom Nad Kanałem", gdzie zgłębiałam zagadkę razem z małżeństwem Tuppence i Tommym Beresford, których działania poznałam już w książce "N czy M". Tommy dostaje po zmarłej ciotce obraz, na którym Tuppence rozpoznaje zachwycający dom, widziany gdzieś kiedyś przez okno pociągu. Intryguje ją też dziwne zniknięcie pewnej, sfiksowanej podopiecznej domu starców, od której ciotka dostała ten obraz. Tuppence postanawia znaleźć dom oraz tą kobietę, rozpoczyna śledztwo i ginie bez śladu. Mąż zaczyna poszukiwać żony, przy okazji wychodzą na jaw niezwykłe wydarzenia, mające związek z domem, morderstwami dzieci, nagrobkiem oraz domalowanym na obrazie elementem.. Prawie 180 stron niewielką czcionką, jest to czytać!

[źródła zdjęć okładek: Internet]

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Proszę o niespamowanie.
Będzie mi miło przeczytać Twój komentarz.