Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczkowe plątanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włóczkowe plątanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lipca 2019

Teddy bear szydełkowy miś przytulaś

Zrobiłam takiego misia z włóczki pluszowej Himalaya Dolphin Baby kolor: 80325 (jasnoszary lekko wpadający w niebieskość) oraz 80301 (śnieżnobiały) - skład 100% poliester. Czarne elementy YarnArt Jeans kolor 53.

Miś jest bardzo przytulaśny, bo ta włóczka jest niezwykle miła w dotyku i dość dobrze się ją plącze na szydełku. Robiłam szydełkiem nr 4, wg. projektu Anny Kowalowej.

Miś ma czarne oczka, jasnoróżowe łatki i miękki brzuszek :) Lubi się przytulać.





piątek, 14 września 2018

Drutozlot 2018

Drutozlot, wyjątkowe spotkanie miłośniczek i miłośników dziergania oraz włóczek i wszelkich przydasi. To spotkanie, które umożliwia na żywo spotkać się, z tak samo zakręconymi pasją dziergania osobami, porozmawiać, wspólnie porobić na drutach, podotykać niesamowitych włóczek oraz nabyć te, które szczególnie mocno się uśmiechają... a uśmiechają się wszystkie :)

Spotkanie odbyło się w Toruniu, w Międzynarodowym Centrum Spotkań Młodzieży (ul. Łokietka). Mnóstwo wystawców i ogromna liczba przepięknych, najczęściej ręcznie farbowanych, unikalnych włóczek z różnych rodzajów wełen, owczej, koziej, alpaki, merinosów, jedwabie w motkach, mieszanki wszelakie wełen z jedwabiem i kaszmirem.. jednym słowem włóczkowy raj dla maniaczek.

W ramach Drutozlotu odbywały się też warsztaty: szydełkowanie ze sznurka, brioszka i robienie chusty z bordiurą. Na te warsztaty jednak bardzo szybko zabrakło miejsc, jeszcze zanim udostępniono bilety. Mimo, że znam te techniki, to bardzo chętnie uczestniczyłabym w warsztatach, bo to zawsze bardzo przyjemnie spędzony czas. Skorzystałam natomiast z warsztatu "dziergania na palcach", który przeprowadzała Basia Palewicz-Ryż i tak bardzo mi się to spodobało, że niejeden jeszcze sznurek powstanie, a może uda mi się też zrobić coś większego. Okazuje się, że można zrobić i czapkę i szalik wyłącznie plącząc włóczkę na palcach... normalnie złapałam bakcyla, nie mogło być inaczej!

Obok wystawców i szaleństwa zakupowego włóczek wszelakich, można było usiąść na krzesłach, dość licznie postawionych po sąsiedzku, na których dziergano, rozmawiano, dzielono się wiedzą i doświadczeniem, poznawało twórczość innych i wspólnie spędzało czas. Zarówno tutaj, jak i wśród stolików firm co chwila było słychać powitania i uściski osób, które albo się już znały, albo rozpoznawały nawzajem, mając do tej pory kontakt wyłącznie przez Internet. Niesamowite, jak wiele osób przyjechało z różnych zakątków kraju i z zagranicy, rozpoznawało się, mimo tego, że często widziały się na "żywo" pierwszy raz!

Drutozlot to cudownie spędzony czas, wśród przepięknych włóczek i niesamowitych ludzi.

   

Po lewej: Torby, torebki i kosmetyczki od Urbasi, rozeszły się jak świeże, pachnące bułeczki.. udało mi się jedną wywalczyć ;)
Po prawej: Stanowisko Extra-motek z obrusem w owieczki (drutozlotowy!) i mnóstwem kolorowych włóczek, oczopląsu można było dostać, w sumie, jak na każdym stanowisku na Drutozlocie!




Po lewej: Stoisko 7 oczek i tęcza włóczek, z przodu z jedwabiem Silk Mohair Lace, dalej merino, to tu zrobiłam swoje pierwsze zakupy na Drutozlocie, wierzcie mi, naprawdę trudno było wybrać, bo podobało mi się wszystko... 
Po prawej: Cudowne kolory u Chmurki, składy włóczek również, np. taka Goat on the Boat, czyli koza na łodzi to wełna merinos, jedwab i kaszmir. Już od samych tych słó robi się "puszyście" i "mięciutko" w serduchu :)



Po lewej: Zachwyciły mnie te formy u KnitPL, ażurowe podstawy i wieczka do obrabiania sznurkiem lub w sposób, jaki nam tylko przyjdzie do głowy.
Po prawej: Dorwałam u Mila Druciarnia wzornik sznurków bawełnianych, jeden miałam przyjemność mieć i zrobić z niego koszyk, natomiast przyjrzałam się mocno pozostałym kolorom, bo torby wykonane z tych sznurków skradły serce niejednej kobiety zaglądającej na to stoisko... a jakie piękne skarpetki można tam było pomacać!




Po lewej: Jedno z moich ulubionych zdjęć, na stoisku Fiberro, te ręcznie farbowane włóczki przytuliłaby każda z uczestniczek zlotu.. i to na zawsze :)
Po prawej: Włóczki Warmii - krążyłam tam wokół jak satelita, cudne kolory, zachwycające doborem odcieni. 



A to jest Motkomania. Tu też można było znaleźć ekskluzywne moteczki z jedwabiami i kaszmirem..



Po lewej:  Slavica Yarns, barwne motki, klimatyczne stanowisko, włóczki wg nich mają być obłędne w dzierganiu, w noszeniu, w dotyku i w kolorystyce, która ma koić duszę. Kolory bliskie Naturze. Nie kupiłam, mimo kuszenia, ale mam zamiar w przyszłości :)
Po prawej: Dye Dye Done to również raj dla włóczkomaniaków i długa kolejka po cudne włóczki..




Rzut okiem z góry na Drutozlot. Mnóstwo ludzi, mnóstwo emocji, mnóstwo kolorów..



Przykłady wydzierganych na palcach naszyjników, czapek, szali, pasków i wszystkiego, do czego wyobraźnia zaprowadzi.
Jak wspomniałam, były bardzo fajne warsztaty tworzenia na palcach, zaplatałam z wypiekami na policzkach,
niesamowite, jak można zrobić coś bez prawie niczego!



Po lewej: Mój sznurek, który powstał na warsztatach robótek na paluszkach, byłam z niego bardzo dumna!
Po prawej: Przepiękny szal Fading Point, wykonany przez Aleksandrę Pawliszyn-Dzon, cudny kolorystycznie, zachwycił wiele osób! 


Wiele było rzeczy wydzierganych, które można było pomacać z zachwytem. Uczestnicy i wystawcy też pokazywali swoją twórczość, na większość z nich oczy mi błyszczały...
Po lewej: Lniana tunika, projekt wykonany przez Magdalenę Jutrzenka-Trzebiatowską, cudo - po prostu cudo!
Po prawej: A w tym sweterku to zakochani są wszyscy. Jak jeden mąż :p Wykonany również przez Magdalenę.


No i czas na moje łupy drutozlotowe. Tym włóczkom nie potrafiłam się oprzeć. Wcale :)

Zdobycze turkusowe i szaro-biało-niebieskawe są od 7 oczek, fioletyz turkusem i fuksją od Włóczki Warmii

Włóczki Warmii, Mirella 100% virgin merino wool, 100g=400m

7 oczek, kolor: Sea Cave, 100% merino superwash, 100g=400m, 4ply

7 oczek, kolor: Winter Sky, 100% merino superwash, 100g=400m, 4ply

Torba od Urbasi :)
W środku mnóstwo kieszonek na druty i szydełka oraz inne przydasie.




niedziela, 19 sierpnia 2018

Szal tęczowy Darmuta

Estońska wełna Artistic Yarn 8/1 Rainbow pięć lat czekała na wzięcie na druty. Jakoś nie mogłam znaleźć dla niej odpowiedniego wzoru, który pięknie podkreśliłby jej kolorystyczne, tęczowe przejścia. Aż do momentu, gdy Magda, pokazała swój szal ze wzoru Darmuta, zrobiony z takiej włóczki, jak miałam, ale trochę grubszej (wersja 8/2). Zakochałam się w nim i już wiedziałam, co powstanie z tej, pełnej kolorów, żywej wełny.

Moja wersja Darmuty, oryginał ma inne zakończenie końców szala oraz nie ma fali po bokach.

Wzór Darmuta opracowała Anna Lipińska (Yellow Mleczyk) i jego ogromną zaletą, oprócz tego, że jest piękny, jest to, że lewa strona również bardzo dobrze wygląda. No i ja bardzo lubię motyw liści. Jak wspomniałam, włóczka to Artistic Yarn 8/1 Rainbow - ręcznie przędziona i farbowana, 100% wełna, gryząca. Kupiłam jej dokładnie 122 g. Kolory bardzo ładnie cieniowane i przechodzą jeden w drugi od fioletu, bordo, czerwieni, przez pomarańcz i żółty, do zieleni i niebieskiego. Tęcza.

Szal wykonałam na drutach 3 mm, wykorzystując całkowicie włóczkę. Po blokowaniu ma rozmiar: 41 x 202 cm.

Artistic Yarn 8/1 Rainbow, wełenka już zwinięta do kłębka.
Ładnie widać kolejne kolory.

Początki szala na właściwej ilości listach i na drutach 3 mm.
Próbowałam na początku robić na drutach grubszych i mniej listów, ale taka wersja nie podobała się i była zbyt wąska.
Ta była ok i po pomiarach wychodziła szerokość ok. 40 cm, taka, jak chciałam.

Robótkowanie na łonie natury, wśród fiołków :)

Blokowanie szala.
Blokowanie na mokro, czyli nadanie kształtu taki, jak chcemy.
Po wyschnięciu szal wełniany zachowa ten kształt.

Kolory!
Cieniowane przejścia są w tej włóczce naprawdę świetne.


szal Darmuta

Tutaj pokazuję trochę lewej strony.
Można uznać, że jest dwustronny.



piątek, 23 lutego 2018

Czapka z grubej włóczki, akurat na zimę!

Odkąd zobaczyłam koce z grubej wełny czesankowej (chunky knit blanket), chciałam spróbować jak tworzy się z grubej włóczki. Ale w mniejszej formie, bo na średniej wielkości koc z wełny czesankowej potrzeba kilka kilogramów wełny, a to już nie byle jaki koszt. Szukając grubej włóczki trafiłam na zdjęcie czapki, która mi się spodobała od pierwszego spojrzenia i postanowiłam taką sobie zrobić. Taką, ale w moich kolorach. Nie zgadniecie jakich ;)

Pierwowzór czapki pochodzi ze strony Nako, tureckiego producenta włóczek, a ja ułatwiając sobie sprawę, zaopatrzyłam się we włóczkę, z której był zrobiony. Nie bardzo lubię akryl, ponieważ pod palcami można wyczuć sztuczność, ale na dobry początek postanowiłam nie szaleć, a domieszka 20% wełny przekonała mnie trochę do tej włóczki.

Nako Lora 28123

Nako Lora 28123

Nako Lora ma 20% wełny i 80% akrylu premium. 1 motek to 100 g i 35 metrów. Mój kolor: 28123 to ciemny turkus z przebijającą odrobiną fuksji i rozjaśniającego całość beżu.
Do pracy wybrałam druty nr 12 mm.


Czapka na której się wzorowałam to KM-156 Lora Bere ze strony Nako. Wzór, a w zasadzie króciutki opis, dostępny jest wyłącznie w języku tureckim i po zalogowaniu się na stronie. Ja i turecki to osobne bieguny, więc próbowałam pomóc sobie kilkoma translatorami internetowymi, ale one też stanowiły jakieś inne bieguny ;) więc postanowiłam zrobić po swojemu, posiłkując się jedynie strzępkami informacji, które rozszyfrowałam.

Nabrałam 38 oczek, przerobiłam 5 cm ściągaczem 2 oczka prawe na 2 oczka lewe i dalej oczkami prawymi, pod koniec gubiąc po kilka oczek równomiernie w kilku rzędach, co daje zwężenie na końcu czapki. Końcówkę na długości około 30 cm po prostu zakończyłam przeciągając nitkę przez wszystkie pozostałe oczka i zszyłam czapkę, przymierzając do swojej głowy, tak, żeby było mi wygodnie.


Okazało się, że czapka jest dość sztywna na końcu, więc obciążający, okazały pompon musiał być. Przyszywając go uformowałam koniec czapki, żeby się lepiej układał. Z przodu dorobiłam dwa sznurki na szydełku, z tej grubości włóczki wystarczył sznurek z dwóch oczek.
Na całą czapkę wystarczyły dwa motki Nako Lora, na pompon 1/3 trzeciego motka.

I mam czapkę. Doskonała na mrozy (-16 st), które w końcu się pojawiły. 
Lepiej później niż wcale. 
Lepiej zimą niż wiosną :)




niedziela, 10 lipca 2016

Ośmiorniczki dla wcześniaków

Ośmiorniczki dla wcześniaków to akcja charytatywna dla wcześniaków w inkubatorach, którą zapoczątkowano w Danii, a która rozwija się też w innych krajach, m.in. Polsce.

Dzieci, które pojawiły się na świecie za wcześnie, trafiają do inkubatorów. Takie maluszki zawsze po urodzeniu zaciskają piąstki, a zaciskając je na różnych przewodach i rurkach, np. na kablach kroplówek, powodują ich odłączanie.  

Podsuwane pod rączki macki ośmiorniczek, mają przypominać wcześniakom pępowinę mamy i to na nich dzieciaczki zaciskają swoje piąstki, nie robiąc sobie krzywdy. A ponieważ wcześniej, przez kilka dni zabawkę nosi przy sobie mama wcześniaka i pachnie ona mamą, obecność takiej przytulanki dodatkowo uspokaja maluszka. 


Ośmiorniczki są bezpłatne, trafiają do wcześniaków, które leżą w szpitalu biorącym udział w akcji. Te wesołe przytulanki wykonywane są ręcznie i całkowicie charytatywnie przez chętne osoby, ale trzeba pamiętać, że każda maskotka powinna spełniać, określone przez koordynatorów wymogi. Zabawka musi być przede wszystkim bezpieczna dla malucha. Wykonuje się ją wyłącznie ze 100% bawełny, wypełnienie natomiast jest z antyalergicznej silikonowej kulki. 

Na Facebooku powstała specjalna grupa i strona dla tych, którzy też chcą pomóc maluchom.

Warto obejrzeć krótki  >> film <<  pokazujący ośmiorniczkę w akcji :)





Ja również przyłączyłam się do akcji. Na razie są dwie ośmiorniczki, ale będzie ich dużo więcej!





sobota, 12 marca 2016

Still Light Tunic

Zaczynam robić tunikę: Still Light Tunic by Veera Välimäki. Podobała mi się od dawna, a jest okazja, bo łaskawym okiem patrzy na moje chęci Kasia z Fiubzdziu, która również się za nią, z kilkoma jeszcze chętnymi wzięła. Ja też. Całość będzie wyglądać jak na zdjęciu niżej, ale u mnie będzie inny kolor. I nie będzie to niebieski :)

zdjęcie z raverly

Kupiłam 12 motków włóczki DROPS Alpaca (100% wełny alpaca), 50g = 167m w kolorze ciemnego fioletu. Trzymajcie za mnie kciuki, bo dawno drutami nie machałam...