niedziela, 13 października 2013

Pierścionki z koralików

Żeby nie było, że ja nic nie robię... robię, ale efektami pochwalę się jak pokończę to, co zaczęłam :) Tymczasem powstały peyotowe pierścionki. Uwielbiam je, bo małe, dość szybko powstają i na dodatek można ich mieć dużo - do każdej pary butów inny ;)

Pierścionki splecione z koralików:
Toho Treasure Matte - Opaque-Rainbow Oxblood (ten po lewej)
oraz
Toho treasure Metallic Nebula  (ten po prawej)
Pierścionek powstał do kompletu kuli
z Toho Treasure Opaque - Lustered Baby Blue

9 komentarzy:

  1. Napatrzy się człowiek na takie słodkie drobiazgi i samemu chce się zrobić, a doba jakby coraz krótsza ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótsza doba, bo słońca coraz mniej ;)

      Usuń
  2. Piękne :) Lubię biżuterię z tych małych koralików ale wykonywanie jej wymaga anielskiej cierpliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Te małe koraliki mają ciekawą cechę: lubią się gubić jak są pojedynczo ;) Trzeba więc je związać..

      Usuń
  3. Fajniutnie, szczególnie te z pierwszego obrazka :D Nominowałam Cię do THE VERSATILE BLOGGER: http://wioska-ksiazek.blogspot.com/2013/10/016-versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. witam piękne są takie małe akcenty :) gdzie można się ich nauczyć ? szukam tutorialu i nic :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdzioszku, jeśli chodzi Ci o pierścionki, to robi się je peyotem.

      Usuń
  5. Witam. Mam pytanie i jednocześnie prośbę o ewentualny kontakt... Posiadałam do niedawna taki piękny pierścionek z koralików, ale niestety zgubiłam go pływając... czy jest możliwość kupienia u Pani takiego cudeńka ... Przyznam, że nie mogę pogodzić się ze zgubą ... Jeśli to nie problem,to proszę o kontakt monia07maja@gmail.com Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niespamowanie.
Będzie mi miło przeczytać Twój komentarz.