Zjawiło się około 50 osób i nawet nie wiadomo, kiedy minął cały dzień.. rozmowom róbótkowym nie było końca, cudeniek ręcznie robionych dawno tylu nie widziałam, naprawdę można było oczy zgubić! Miałam okazję poznać magicznie zakręcone we wspólnej pasji osoby, a niektóre jechały do nas kilka godzin, żeby razem spędzić ten niesamowity czas!
Rezultatem spotkania jest naładowanie akumulatorów na maksa, złapanie dodatkowego natchnienia robótkowego, poszerzenie horyzontów patchworkowych, poznanie embrossingu - zdobienia wypukłego, poznanie osób znanych z innych blogów: Aploch, Mankety, Fiubzdziu, Yenulki, Joasiah, Jolinki, Melci, ... ... NIEnagadanie się ... i ogromna chęć następnego spotkania :)
Oto kilka fotek..
Mamy tu misterności, cudowne dzieła Aploch, które wszyscy podziwiali za precyzję wykonania..
na zdjęciu nie ma niestety prześlicznego samplera na szarym lnie,
ale można go podziwiać u Aploch na blogu :)
na zdjęciu nie ma niestety prześlicznego samplera na szarym lnie,
ale można go podziwiać u Aploch na blogu :)
Koronkowe dzieła Beaty, nie mogłam się napatrzeć
na frywolitki, hardanger, haft i biżuterię..
Basia zaszczepiła w nas uczucie chęci poznania patchworku,
nie wiem, jak ona to zrobiła, ale już ma w nas wierne uczennice :)
A to takie tam, kilka moich rzeczy, pochwalę się, a co :)
Śliczne myszki są Ani, moja jest biżuteria, obrabiane szydełkiem chusteczki,
serweta z szydełkowym wzorkiem, trochę hardangera, scrapuszko, kilka frywolitek - to, co widać..
serweta z szydełkowym wzorkiem, trochę hardangera, scrapuszko, kilka frywolitek - to, co widać..
Tu też kilka moich, zaplątały się korale filcowe, kwiatki krzyżykiem i haftem płaskim,
jakieś szydełkowe i śliczna, delikatna choinka pełna zawijasów zrobiona przez Madziulę.
jakieś szydełkowe i śliczna, delikatna choinka pełna zawijasów zrobiona przez Madziulę.
Inne zdjęcia ze spotkania można obejrzeć w albumach-fotorelacjach:
#1 (Madziuli) - #2 (moje) - #3 (Jolinki)
#1 (Madziuli) - #2 (moje) - #3 (Jolinki)
tak właśnie było super. Dziękuję Jolu za pomoc w reportażu fotograficznym bo co dwa ujęcie tych samych spraw to nie jedno - ależ mi się napisała hihi.
OdpowiedzUsuńJolu, również Ci bardzo dziękuję, nie tylko za foty, byłaś wspierającą nas od początku, a Twoja biżu śni mi się po nocach.
OdpowiedzUsuńWiem, wiem- biżuteria to tylko mały kawałek Twoich śliczności, ale ja się nim zachwycam najbardziej, bo.... sama nie potrafię :)
Frywolitka na ostatnim zdjęciu cudowna!!!
OdpowiedzUsuńMadziu, Krzysiu to raczej ja Wam powinnam dziękować i cieszę się razem z Wami, że ze świetnego pomysłu powstało super spotkanie! :*
OdpowiedzUsuńRossali, dzięki :) Wiesz, że ma tyle pikotek, że prasowałam ją kiedyś ponad 3 godziny... ;)
Nie ma bata! Jak będzie następne spotkanie, to nic mnie już nie powstrzyma i będę!
OdpowiedzUsuńJolu zapraszam do zabawy w dziesiątkę :)
OdpowiedzUsuń