
"Tajemnica Sittaford" Agathy Christie to książka z morderstwem w tle, w której podejrzewałam prawie wszystkich występujących. No bo mógł każdy, jedni mieli motyw bezpośredni, inni pośredni, podejrzewałam nawet kalekich, bo a nuż ten ktoś wstał, a ukrywał, że może chodzić? Chyba za dużo kryminałów czytam i fantazja mnie już ponosi...
Główna akcja dzieje się w zasypanej śniegiem małej angielskiej wiosce, gdzie największy dom wynajmują u kapitana Trevelyna, dwie kobiety i zapraszają często mieszkających obok, na wspólne wieczorki. Podczas jednego z takich spotkań zabawą jest seans spirytystyczny przy wirującym stoliku, podczas którego uczestnicy dowiadują się o zamordowaniu kapitana. Jego przyjaciel, mimo tego, że nie wierzy w duchy, to na tyle przejmuje się razem gośćmi, że postanawia, mimo zbliżającej się śnieżycy, odwiedzić w sąsiednim miasteczku kapitana Trevelyna i sprawdzić czy wszystko w porządku. Po dotarciu tam stwierdza jednak, że nie jest dobrze i "duch" miał rację.. Tajemnicę próbuje rozwiązać lokalny inspektor Narracot, ale jakby w tle, ponieważ głównie śledzimy poczynania dziewczyny, narzeczonej jednego z podejrzanych oraz dziennikarza, jak próbują dotrzeć do prawdy rozmawiając ze wszystkimi podejrzanymi. Zakończenie dla mnie zaskakujące, miło się czytało, więc spokojnie mogę polecić!
Można się też spotkać z innym tytułem tej książki "Tajemnica wirującego stolika", oryginalny tytuł "The Murder at Hazelmoor" lub "The Sittaford Mystery". Nie mogę zrozumieć, po co wprowadzać tyle tytułów do obiegu?
"Tajemnica rezydencji Chimneys" Agathy Christie, kolejny niewielki kryminał, który znalazł się w moich rękach i chyba bardziej chaotycznego nigdy nie miałam. Zaczyna się spotkaniem dwóch kumpli, jeden z nich jest pilotem wycieczki starszych pań, drugi ma dwa zadania do wykonania, a z braku czasu przekazuje jedno koledze. Chodzi o dostarczenie pewnemu wydawnictwu pamiętników, które mogą nieco pomieszać politycznie, również należy oddać plik kompromitujących listów pewnej kobiety wyższych sfer.. Pamiętnikami zainteresowanych jest kilka osób, które chcą je przejąć różnymi sposobami, jednak zamiast pamiętników znika plik listów, pamiętniki zaś... tu się wszystko komplikuje na tyle, że powoli staje się wszystko mało czytelne... autorka wprowadziła mnóstwo osób, kilku detektywów i tajnych agentów, coś się dzieje, tu morderstwo nie wiadomo dlaczego, tu drugie, pomieszanie z poplątaniem, że w pewnym momencie nie wiedziałam co, dlaczego i w ogóle o kim ja tu czytam.. Większość akcji dzieje się w rezydencji Chimneys i to jest jedyne co jest stałe w tym opowiadaniu. Zmęczył mnie ten kryminał, dużo tu dialogów i zdarzeń nie mających znaczenia.. oczywiście na końcu wszystko się wyjaśnia, a ja mam wrażenie, że ta książka, to raczej jej szkic, niż wersja końcowa.. po prostu przyzwyczaiłam się do większej ilości logiki u Agathy Christie.
osobiście lubię Agathę Christie i nie przeszkadza mi jej styl pisania, tych tytułów akurat nie czytałam, ale zawsze mogę nadrobić ;]
OdpowiedzUsuńchętnie przeczytam :)
OdpowiedzUsuńja także zainteresuję się twórczością Agathy Ch. :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam Agathę. Ona jest nieśmiertelna:)
OdpowiedzUsuńO, a ja ostatnio połknęłam "They do it with Mirrors" i "Nemezis", z Miss Marple, jeszcze mi z nią 3 książki zostały i teraz nie wiem czy sobie dawkować przyjemność, czy na raz się rzucić :D
OdpowiedzUsuńRzucić się :)
Usuń