czwartek, 24 sierpnia 2017

"Zagłada domu Usherów" Edgar Allan Poe

"Zagłada domu Usherów" Edgara Allana Poe została okrzyknięta arcydziełem amerykańskiej literatury gotyckiej i jest jedną z najbardziej znanych jego nowel. Wydaje mi się, że kiedyś czytałam coś tego autora, ale widocznie nie zachwyciło mnie to na tyle, żeby zacząć poznawać kolejne dzieła. Ta nowela również mnie jakoś specjalnie nie zachęciła do zagłębienia się w twórczość Poe, niemniej stanowi ciekawą odskocznię od współczesnej literatury. Zagadką jest dla mnie to, że nowela jednocześnie mnie i zmęczyła, i zachwyciła. Dziwne połączenie, prawda?

Na swój sposób męczący był język, którym napisana jest nowela. Niezwykle kwiecisty, zawoalowany, ciężki w czytaniu i opisujący zdarzenia niejednoznacznie, autor krążył wokół wybranego tematu przez kilka stron, ledwo dotykając sedna. Rozbudowane zdania przeładowane słowami, których się już nie używa powodowały, że trudno mi było się skupić na treści, bo z niej nic konkretnego nie wynikało. Jednak w jakiś sposób takie pisanie spowodowało, że tekst stawał się może mniej rzeczywisty, ale jednocześnie był przepełniony po brzegi emocjami narratora, które wręcz się czuło prawie namacalnie, ponieważ odczucia potęgowane były przez depresyjne, przygnębiające otoczenie. Doskonale udało się autorowi nakreślić mroczny klimat, skrzypiące deski, okiennice, ciemność, duszne piwnice i cały ten niesamowity klimat starego, posępnego pałacu. Doskonale udało się nakreślić zgnuśniałość i wiekowość tego miejsca, oraz strach i obawy narratora, który jako przyjaciel właściciela tego ogromnego domu, przyjeżdża na jego ogromną prośbę, żeby dotrzymać mu towarzystwa podczas choroby.

Ciekawym staje się fakt, że im dłużej myślę nad treścią i analizuję to, co przeczytałam, tym bardziej rozumiem nazywanie jej arcydziełem. Jest coś w tej noweli, co umożliwia odkrywanie nowych smaczków, ponieważ każdy szczegół i element dodaje wartości i oddaje nastrój tego ponurego miejsca i tego, co tam się w nim zdarzyło. Cieszę się, że nie czytałam tego nocą, ale jeśli ktoś lubi dodatkowe emocje, polecam spróbować. W końcu to właśnie Edgara Allana Poe okrzyknięto prekursorem gotyckiego horroru.


"Zagłada domu Usherów" dostępna jest za darmo na stronie projektu Wolne lektury w różnych formatach, również audio. Czytałam w tłum. Bolesława Leśmiana.

4 komentarze:

  1. Całkiem się broni ta lektura nawet współcześnie:) Parę lat temu z synek szykował prezentację maturalną z literatury gotyckiej, to parę takich pozycji przeczytaliśmy, ta jednak najbardziej utkwiła mi w pamięci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest specyficzna i zostaje w głowie :)

      Usuń
  2. Dzień dobry, trafiłam na Twojego bloga, bo szukałam w internecie do kupienia - zakładki do książki z różą. Najbardziej ze wszystkich grafik, które się wyświetlają w googlach po wpisaniu tego hasła spodobała mi się Twoja :) Tak na prawdę, to była jedyna, która mi się spodobała... Cóż, sama nie potrafię takich robić, a poszukuję... Czy jest możliwość kupienia? Ośmielam się zapytać.
    Pozdrawiam
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłabym dostać link do zdjęcia z tą zakładką?
      Na adres: USUNTOimpresje.naili@gmail.com (usuń proszę słowo: USUNTO - pułapka antyspamowa :))

      Usuń

Proszę o niespamowanie.
Będzie mi miło przeczytać Twój komentarz.