"wyszła mu zupełnie koszmarna baba, głupkowata, infantylna, nieznośna, zdezorganizowana umysłowo i porąbana charakterologicznie. Nie wytrzymałabym z podobną kretynką nawet przez pięć minut. Zaraz. A może ja rzeczywiście taka jestem? Rany boskie...!!!"
Reklama skuteczna, nabyłam i przeczytałam, chociażby, żeby mieć własne zdanie na temat. I w ten sposób mogłam sobie przedłużyć przyjemności czytelnicze :)

"Chmielewska dla zaawansowanych. Psychobiografia gadana" to rodzaj wywiadu z Joanną Chmielewską podzielonego blokami tematycznymi. Forma ciekawa, ale zdziwiłam się trochę wstępem. Poetyckość opisów i zaplątanie najprostszych z możliwych zdań, zupełnie nie pasuje do stylu i osobowości Joanny Chmielewskiej. Na szczęście pan Tadeusz (w bardzo wielu kwiecistych słowach) wyjaśnia, że książka jest JEGO wersją g a d a n i a z autorką. Na jego szczęście, nie zmienił za mocno wypowiedzi pisarki. Miejscami widać modyfikacje, ale ja to wychwytuję i omijam :) ciesząc się pełnymi humoru wypowiedziami mojej ulubionej pisarki. Styl obojga jest tak różny, że czasem zgrzyta, niemniej warto było przeczytać, bo obcowanie ze stylem Chmielewskiej jest bliskie mojemu pojmowaniu świata.
Przy okazji ucieszyłam się bardzo z dwóch informacji. Na pytanie dot. pisania: "I wciąż się Pani chce?" usłyszałam odpowiedź twierdzącą :) Druga informacja to taka, że Pani Chmielewska po opisywanej wizycie w księgarni, wyszła z dwoma torbami nowozakupionych książek. I jak tu nie zachwycać się tą osobą?
~.~
Druga biografia to "Nie ma się z czego śmiać" Stefanii Grodzieńskiej to zupełnie inny styl autobiografii. Autorka, mimo licznych 'apropos'ów' wtrącanych w opowieść o swoim życiu, daje się poznać z wielu stron skrzętnie jednak ukrywając te najintymniejsze. Wcale nie mam o to żalu, bo każdy ma we wspomnieniach coś tylko dla siebie. Dużo humoru, gawędziarstwa, ironicznego spojrzenia z dystansem, dużo anegdot, ale również smutnych i ciężkich chwil.. Cóż, samo życie...






















